Przepisy

Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów
przepisy kulinarne
myTaste.pl
Lista Blogów Kulinarnych Odszukaj.com - przepisy kulinarne
zBLOGowani.pl
Katalog Smaków - Przepisy kulinarne na każdą okazję i wyszukiwarka przepisów

Grochówka na wędzonym żeberku

Grochówka to chyba jedna z najprostszych i najbardziej znanych zup. Zupa z dzisiejszego przepisu nie jest ciężka, ale treściwa – mocno pachnąca wędzonką, ze świeżymi jarzynami i grochem w połówkach, który nie wymaga wcześniejszego namaczania i gotuje się zdecydowanie szybciej od grochu w całości. A dzięki dodatkowi ziół do gotowania – tak naszykowana zupa grochowa staje się całkowicie przyjazna dla naszych jelit i żołądka.

Zapisz

grochowka_na_zeberku01

Duże, mięsne wędzone żebro łamiemy lub rozcinamy na pół, tak żeby zmieściło się do garnka. Dorzucamy do niego iście laurowe i ziele angielskie, zalewamy 2,5 litra wody, stawiamy na gaz i zagotowujemy. Gotujemy pod przykryciem, na niewielkim ogniu, do miękkości mięsa.

grochowka_na_zeberku02

Dobrą, nie bardzo tłustą kiełbasę kroimy na cienkie półplasterki. Jarzyny – marchew, pietruszkę i seler – kroimy w bardzo drobną kostkę. Cebulę grubo siekamy, czosnek obieramy z łupinek i przeciskamy  przez praskę z odrobiną soli.

 

Dorzucamy do garnka groch w połówkach – nie wymaga moczenia, szybciej się gotuje i szybciej zagęszcza zupę. Dodajemy do garnka cząber i majeranek, które zniwelują rozdymające działanie grochu już podczas jego gotowania. Gotujemy dalej, do czasu jak groch zacznie się rozpadać.

grochowka_na_zeberku03

Wyjmujemy z zupy kości, ogołacamy je z mięsa. Kości wyrzucamy, ugotowane mięso wędzone dodajemy do zupy. Na patelni, na 2 łyżkach oleju, rumienimy pokrojoną w półplasterki kiełbasę. Wrzucamy ją do zupy. Dalej na patelni szybko szklimy na kolejnych dwóch łyżkach oleju pokrojoną cebulę, dodajemy do niej pokrojone drobniutko jarzyny i dusimy razem -5-6 minut.

grochowka_na_zeberku04

Całą zawartość patelni dodajemy do zupy. Dodajemy też przeciśnięty przez praskę czosnek. Gotujemy wszystko razem dalej, do miękkości jarzyn. Próbujemy, doprawiamy solą i pieprzem, ewentualnie jeszcze odrobiną cząbru i majeranku. Podajemy jak lubimy – z chlebem, grzankami, groszkiem ptysiowym. Jeśli komuś za mało treściwie – w momencie dodawania jarzyn można dorzucić do zupy 2 lub 3 pokrojone w drobną kostkę ziemniaki.

grochowka_na_zeberku05

Ja najbardziej lubię grochówkę nie zaraz po ugotowaniu, ale na drugi dzień, kiedy smaki już połączą się i ‘przegryzą’. Ta zupa jest zawiesista, ale nie stanie w niej na baczność żadna łyżka – to nie grochówka w wojskowym wydaniu (ale i taka na blogu będzie). Jeśli wolicie zupę bardziej gęstą, dodajcie 50g łuskanego grochu więcej. Na drugi dzień zupa będzie bardzo gęsta, delikatnie trzeba ją rozcieńczyć, najlepiej rosołem.

SKŁADNIKI

  • 500g żeberko wędzone
  • 300g grochu łuskanego
  • 100g kiełbasy wędzonej
  • 1 marchew
  • 1 pietruszka
  • ¼ selera
  • 1 średnia cebula
  • 3 ząbki czosnku
  • 2 pełne łyżeczki majeranku
  • 1,5 łyżeczki cząbru
  • 5 kulek ziela angielskiego
  • 3 liście laurowe
  • 4 łyżki oleju do smażenia
  • sól
  • pieprz
  • 2,5 litra wody

Print Friendly
3 Comments
  • An etka

    Styczeń 9, 2017 at 13:28 Odpowiedz

    Witaj :)
    Tyle razy Cię odwiedzałam i zawsze towarzyszyła mi jedna myśl – Twój blog może być wzorcem :). Wszystko opisane tak szczegółowo, że nie ma możliwości, by ktoś czego nie zrozumiał. Do tego składniki, o które nie trzeba dopytywać. Choćby tak, jak ja, ostatnio na jednym z blogów, o mąkę. No, bo to, że mąka ma być orkiszowa, to o wiele za mało. Wiadomo ile mamy typów tej i innych mąk. Jak zatem można, podając listę składników, pominąć taki szczegół ? To tylko jeden z przykładów. Mogę je mnożyć, bo wciąż trafiam na te, gdzie bez dopytywania ani rusz.
    I wracając do Ciebie. Piszę, by podziękować za Twoją pracę i zaangażowanie :). I za to, ze dzielisz się z nami swoją pasją i wiedzą. Z wielką przyjemnością tu zaglądam i nadal będę zaglądać :). Pozdrawiam Cię serdecznie :)

    • Karo

      Styczeń 9, 2017 at 14:39 Odpowiedz

      Witaj Aneto :)
      Cieszę się niezmiernie że akurat na to zwróciłaś uwagę. Dla mnie to też jedna z rzeczy które najbardziej mnie bolały, kiedy lata temu zaczynałam gotować, a przy okazji powód do fiaska w wielu różnych przepisach… Nie wyobrażam sobie podawać Wam, czytelnikom/gotującym ze mną – na liście składników takiego czegoś jak „3 szklanki mąki” – no bo jakiej mąki? Jakie szklanki? A ta mąka to świeżo z młyna, lekka, miękka, czy już otwarta, zawilgła i waży 20% więcej? Nigdy tego nie rozumiałam, czy te wagowe i szczegółowe ilości są nie podawane z roztargnienia? Ja jestem trochę ‚piczka-zasadniczka’ i zawsze wszystko zmierzone, odważone – dla powtarzalności efektu. Wiadomo, że można poszaleć z doprawianiem, dodatkami, ale baza to baza!

      Dobrego dnia, pozdrawiam ciepło z zimnego Wrocławia :)

  • An etka

    Styczeń 9, 2017 at 16:30 Odpowiedz

    Ja też odmierzam i odważam. Tak po prostu mam. Stąd te dopytywania blogerów. Nie lubię tego robić, więc bywa, że rezygnuję z danego przepisu własnie z powodu nieścisłości, które ” serwuje ” autor.
    A na pogodę, to już szkoda słów. Chętnie bym się z Tobą zamieniła. Na Mazowszu, 40 km na zachód od Warszawy, temperatura przez kilka ostatnich dni była dla nas okrutna. Słyszę, że idzie zmiana i dobrze, że skończą się te okropne mrozy :). Ciepełka życzę i oby do wiosny :) !

Wyślij komentarz